
* Shahid Kapoor as Charlie Sharma and Guddu Sharma.
* Priyanka Chopra as Sweety Shekhar Bhope,
Generalnie nie szaleję za nowościami, nie interesuję się kto w czym zagrał czy jakie nowości wychodzą. Ale jakoś nie mogłam pominąć Kaminey. Co prawda pierwsze fotosy z filmu zobaczyłam, gdy wszyscy już dawno wiedzieli że takie coś się kręci. Ale czy to ważne? Lepiej późno niż wcale ^^.
Co tu powiedzieć o pierwszym wrażeniu? No sami powiedzcie, jakie można mieć po zobaczeniu tego zdjęcia:

Moja szanowna koleżanka za Shahidem nie przepadająca, określa go mianem dresa. A no fakt, może i w niektórych filmach, szczególnie tych z początku swej kariery na dresa tudzież pseudo hiphopowca w jaskrawych ciuszkach, pozuje, ale jak mu to teraz zarzucić - śliczne długie włosy, czasem koszule, czasem indyjskie ubrania a czasem styl jak w Kaminey. Ja w Shahidzie pokładam całą nadzieję na przyszłe lata i wróżę mu karierę na miarę Szaruczyska. ;P
No tak, a ja znów o Shahidzie, a nie o filmie. Który był bardzo fajny, bo Shahidów było... dwóch.
Charlie to gangster a właściwie - gangsterek. On i jego kumpel zajmują się ustawianiem derbów. Podczas pewnego z wyścigów dżokej postanowił zagrać na dwie strony i koń, który miał przegrać, wygrał. Nasz gang nie może puścić tego płazem, pieniądze muszą zostać odzyskane. Charlie wplątuje się w grę niebezpieczniejszą niż wyścigi.

Guddu jest zupełnym przeciwieństwem brata - uroczy, jąkała, radosny, prostolinijny, nieco naiwny. Zakochany w Sweetu, która oświadcza mu, że... jest w ciąży. Jak się okazuje Guddu przyczynił się do tego, że pewien gangster wkrótce zostanie wujkiem. I chyba nie będzie z tego szczęśliwy...

Bracia nie widzieli się od lat. Nie łączy ich nic poza jednym - w tym samym czasem wpadli w kłopoty z których razem będą musieli się wydostać.
Skąd moje zachwyty? A po pierwsze obsada - Shahid razy dwa, w obu wypadkach w genialnej kreacji, oraz Priyanka. Aktorka, którą jeszcze rok temu nazywałam drewnem, zmieniała się co chwilę, jakby to rzec - była postacią dynamiczną ;) Takiego szaleństwa się z jej strony nie spodziewałam. Do tego jeszcze bardzo fajne kreacje drugo- i trzecio- planowe.

Ale wracając do Shahida. Sama nie wiem, czy bardziej podobał mi się w roli Charliego czy Guddu. Pierwszy to luzak, ryzykant, który stawia wszystko na jedną kartę, nie myśli o jutrze. Wraz ze swym przyjacielem mają tylko jedno wielkie marzenie - zarobić pieniądze. Życie go nie oszczędza, ale tak naprawdę to nie dał życiu powodu by było dla niego łaskawe. Dręczy go jeszcze pewna przykra trauma z dzieciństwa. I ma wadę wymowy - ftrafną wadę - gdy chce powiedzieć "S" wychodzi mu... "F". Kafamfe :)

Guddu jest biedny, strachliwy, uroczy, całkowicie pod kontrolą swej szalonej narzeczonej. Cieszy się życiem ale nie potrafi ryzykować. Woli spokój, chciałby mieć wszystko usystematyzowane. Dlatego gdy Sweetu oświadcza mu, że spodziewa się dziecka, Guddu jest zrozpaczony - przecież ślub planował dopiero na rok 2014! A ona chce się żenić dziś. Z jednej strony nie chce. Z drugiej - Sweetu to najważniejsza osoba w jego życiu. I jak ktoś taki ma nie podbić serca widza?

Sweetu to osobna historia - szalona, może w pewnym sensie zrozpaczona. Albo się wścieka, albo płacze. Zawsze jednak wykożystuje sytuację i udaje się jej manipulować Guddu.


Jakby tego było mało, odpowiadały mi zdjęcia. Lubię taki klimat, kolory. Akacja niczego sobie: film urozmaiciły pościgi, strzelaniny. Życie naszych bohaterów w każdej chwili wisi na włosku. Ale nie zabrakło także humoru, czasem dość ironicznego, nawet czarnego. W tle muzyka, w sporej części wykonywana przez genialnego Sukhwindera Singh'a. Jego głos idealnie pasował do filmu.

Fabuła - w sumie nie ma wiele do pisania na jej temat, chyba że chcemy się zagłębiać w kolejne wydarzenia prowadzące od początku do końca. Ja większą uwagę chciałam zwrócić na poszczególne sceny. Pierwszą są marzenia Charliego, gdy w deszczu pieniędzy staje przed swoim marzeniem. - snem

Druga to retrospekcja. Jest na końcu filmu, więc nie będę opisywać i spoilerować. Trzecią jest znana zapewne wszystkim piosenka Dan Te Na i teledysk do niej. Niby prosty - klub, tańczący ludzie i... światło. Podobał mi się sposób w jaki nim operowano. I jeszcze cena tuż przed piosenką. Hiszpania, Miami, Copacabana - marzenia szaleńców, skazanych przez los na porażkę. Jakie to pełne tragizmu, jakie to dekadenckie ;P
No tak, a teraz będę szukać na siłę wielkich słów aby zrobić filmowi dokładną analizę. Nie będę już przedłużać i spoilerować - ocenę bohaterów zostawiam Wam.

Ogółem - spodziewałam się czegoś innego, ale to co dostałam podobało mi się od początku do końca. Lubię takie kino, jakby w tą stronę bolly zmierzało, byłabym dumna (a nie jakieś tak Akshayowe Bhool Bhulaiya czy Dil Na Jise Aapna Kaha). Trzeba wspomnieć, że Kaminey wyreżyserował Vishal Bhardwaj, na którego koncie znajduje się Omkara. Ci, którzy indyjską adaptację Otella widzieli, mogą się spodziewać podobnej atmosfery w Kaminey. W necie pojawiły się jeszcze słowa dotyczące faktu, że Kaminey jest jakoby kolejną Szekspirowską adaptacją, podobno "Romea i Juli". Ja tego tam nie dostrzegłam. Z drugiej strony, jeśli chodzi o motyw miłości na której przeszkodzi stoi zatarg między dwoma rodzinami (tudzież inne przeszkody) to wystarczy wziąć pierwszy lepszy film Bolly i na 90% taki motyw się tam pojawi chociażby przez chwilę. No ale nikt nie nazywa tego adaptacją "Romea i Juli".
Czy pisałam już, że polecam gorąco?
1 Dhan Te Nan
2 Pehli Baar Mohabbat
3 Raat Ke Dhai Baje
4 Fatak
5 Kaminey
6 Go Charlie Go
7 Dhan Te Nan (Remix)
8 Raat Ke Dhai Baje (Remix)
komentarze (5) | dodaj komentarz